[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

Nowodworski fotograf A. Sidorenko

 

Pierwsze fotografie na papierze albuminowym były tak cienkie i delikatne, że trzeba było je naklejać na tekturkę. Początkowo tylnej strony zdjęcia nie opisywano, dopiero później pod koniec lat 50-tych XIX wieku wpisywano nazwisko, imię, miasto i zawód autora zdjęcia. Często bowiem fotografami w tym czasie byli naukowcy pasjonaci, malarze artyści, aptekarze, chemicy, litografowie ale także aktorzy a nawet rzeźnicy. W kolejnej dekadzie, w latach 60-tych XIX wieku, rewers był w dalszym ciągu niepozorny ale z czasem odkryto tylną stronę zdjęcia, znakomicie nadającą się do umieszczania na niej reklam własnego zakładu. Zróżnicowano ozdobne napisy i rozbudowano treści informacyjne. Litografie stają się bardziej ozdobne, barwne, często złocone. Zaczęto umieszczać na nich coraz więcej informacji o otrzymanych nagrodach, nadanych tytułach. Podkreślano także walory artystyczno - malarskie zdjęć a nawet zamieszczano zapewnia się o całkowitym podobieństwie do oryginału. Około roku 1890 pojawiają się piękne secesyjne winiety, podnoszące jeszcze bardziej rangę zdjęć. Nieprawdopodobnie duża konkurencja spowodowała, że zaczęto dążyć do ulepszenia nie tylko jakości zdjęć, ale często rozbudowywano ornamentykę i kolorystykę rewersów.

Litografie na rewersach zdjęć przyczyniły się do podniesienia ich urody, dodawały fotografiom wyższej rangi, natomiast rozpatrywane pod względem dokumentalnym, ułatwiają nam datowanie zdjęć i czerpanie informacji o dziejach zakładów fotograficznych. Jedno trzeba stwierdzić, że "dzięki" rozbiorom tak ciekawej historii jak polska fotografia nie ma żaden kraj w Europie. Fotografie były opisywane w różnych językach: polskim, niemieckim, rosyjskim i francuskim. Oglądanie starych fotografii przypomina czytanie powieści o przemijaniu . Postacie zmieniają się z biegiem lat, przychodzą coraz to nowe pokolenia, a stare ustępują im miejsca. Czas mija, a wraz nim zmieniają się ludzie, ich otoczenie, obyczaje, poglądy i nawyki. Nie zmienia się tylko stara fotografia. Jest taka sama , jak kiedyś, kiedy fotograf w atelier prosił fotografowanego aby patrzył w jednym kierunku, nie poruszał się i siedział nieruchomo. A kiedy już zapisał nasz obraz na szklanej płycie, mógł go później kopiować w dowolnych ilościach.

Tak było… W ogóle sam fakt przyjścia do atelier traktowany był jak święto, a możliwość uwiecznienia swojej postaci na kawałku papieru stawała się coraz bardziej popularna i z biegiem lat prawie każdy mógł sobie na nią pozwolić. Tak więc z roku na rok przybywało fotografów i zakładów fotograficznych. Początkowo fotografowaniem zajmowali się pasjonaci i artyści, jednak wiedza o fotografii jaką musieli mieć w tamtych czasach daleko wykraczała poza zmysł artystyczny. Nieodzowna był gruntowna znajomość procesów chemicznych bez której nie byłoby dobrej fotografii. Zanim jednak zaczęły powstawać zakłady fotograficzne w coraz to większej ilości miast , fotograf odwiedzający daną miejscowość był "fotografem wędrownym". Jego atelier stanowił namiot w którym rozkładał wcale niemały sprzęt do fotografowania począwszy od statywu, aparatu fotograficznego, a skończywszy na szklanych płytach i odczynnikach chemicznych niezbędnych do wywoływania fotografii. Zawód "fotografa wędrownego" zanikał jednak z biegiem czasu. Fotografowie osiedlali się w kolejnych miastach i miasteczkach , gdzie powstawały ich profesjonalne atelier.

W Nowym Dworze pierwszym fotografem był A. Sidorenko. Prawdopodobnie pojawił się w Nowym Dworze ok. roku 1890. Do tej pory mimo lat poszukiwań nie udało mi się odnaleźć żadnego dokumentu (źródła).

 

Ówczesna dama, być może żona (córka), któregoś z oficerów carskich.


 

Podoficer nadterminowy z żoną (córką).




Kozacy.

 

 

Sztabskapitan 3 modlińskiego fortecznego pułku piechoty.

 

 

Saperzy z 15 batalionu.

 

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

KALENDARIUM NOWEGO DWORU MAZOWIECKIEGO